You are currently browsing the monthly archive for Marzec 2013.

Po nieco ponad 2 miesiącach spędzonych w Sofii na Erasmusie jestem w stanie powiedzieć co nieco o ogólnych kosztach jakie się tu ponosi, ile tak naprawdę wydaje się na życie. Na starcie chciałbym powiedzieć o grancie, czyli pieniądzach, które dostajemy od naszej uczelni na czas wyjazdu. Kwoty w poszczególnych szkołach są bardzo różne, niektórzy dostają pieniądze co miesiąc, a niektórzy, jak ja, prawie całość na raz. W każdym bądź razie jeśli ktoś bardzo by chciał to w Bułgarii spokojnie da się wyżyć z samego grantu. Tylko z drugiej strony warto sobie zadać pytanie czy warto jechać z takim nastawieniem i ograniczać się nie tyle na głupich imprezach co np. nie jeździć na wycieczki, które naprawdę wiele dają, bo czy drugi raz będzie możliwość pojechania do Serbii, Macedonii, Rumunii czy Grecji? Być może tak, ale na pewno nie w tak dobrym towarzystwie i atmosferze jak na Erasmusie.

18773

Ale wracając do głównego tematu tego wpisu. Na co wydaje się tu najwięcej kasy? Jak przyoszczędzić? Ile kosztują najważniejsze rzeczy (alkohol)?

Czytaj resztę wpisu »

Reklamy

Do tego wpisu zbierałem się o wiele za długo, aniżeli powinienem… Mimo wszystko opisanie całego weekendu, który dany było nam spędzić w Belgradzie to stosunkowo trudna sprawa. Nowa kultura, nowe państwo, nowy język, nowi ludzie. O to właściwie chodzi w Erasmusie. Odkrywanie i zwiedzanie nowych miejsc. Tak samo pomyślałem sobie przed wyjazdem do Serbii, że być może już nigdy w życiu nie będę miał okazji postawić tam stopy.

Zaczęło się średnio. Osobiście mam złe zdanie o naszej polskiej kolei, ale po 12 godzinnej jeździe (miała trwać 9 godzin) w bułgarskim pociągu… No w sumie obsuwa to nic. Nic nie przebije stania przez godzinę od 5 rano gdzieś na na terytorium Serbii w totalnej piździawie. Śniegu masa, lodu masa, a pociąg oczywiście z wyłączonym ogrzewaniem. Żeby było śmieszniej jak już w końcu ruszyliśmy i byliśmy znowu od tych 30-40 minut w trasie to w końcu postanowili włączyć to ogrzewanie. Szkoda, że dopiero jak zaczęło świtać i być jako tako ciepło.

DSC_0121

Czytaj resztę wpisu »

Jako, że pogoda ostatnimi czasy jest naprawdę dobra, postanowiliśmy więcej czasu przeznaczyć na zwiedzanie. Po Boyanie przyszła pora na drugie największe miasto w Bułgarii – Plovdiv. Wrażenia? Naprawdę bardzo dobre. Prawdę mówiąc Plovdiv spodobało mi się o wiele bardziej od Sofii. Jeżeli ktoś lubi spokój, zabytki kultury rzymskiej i zieleń, której w tym mieście jest naprawdę dużo, to na pewno nie pożałuje przyjazdu tutaj.

DSC_0057

 

Do Plovdiv dojechaliśmy koleją. Za bilet w dwie strony przyszło nam zapłacić około 15 leva. W tym miejscu chciałbym zwrócić też uwagę na możliwość wyrobienia sobie zniżkowej karty studenckiej właśnie na kolej. Wszystko co do tego potrzebujemy to indeks, papier z tutejszego biura dla Erasmusów, zdjęcie i jednego leva. Wyrobić warto. Osoby, które to zrobiły zapłaciły za bilet 5 leva mniej od nas. Sama podróż trwała jakieś 2,5 godziny.

Czytaj resztę wpisu »

Za mną kolejny dzień w całości poświęcony zwiedzaniu. Tym razem udaliśmy się do dzielnicy Sofii o nazwie Boyana (po naszemu Bojana, jak w tytule). Położona jest ona w sąsiedztwie góry Vitosha (o której już pisałem), a oddalona około 8 kilometrów od centrum miasta. Aby zobaczyć to co najlepsze trzeba się jednak trochę wysilić i przejść specjalnie wydzieloną trasą około 5 kilometrów w górach.

Zacznijmy jednak od początku. Na pierwszy ogień idzie cerkiew o roboczej nazwie „Boyana Church”. Wpisana jest ona na listę UNESCO. To tutaj zaczęliśmy całą wycieczkę. Z zewnątrz wygląda jak każda inna, ale wyróżnia ją to co jest w środku. Są to mianowicie doskonale zachowane freski datowane na ponad 700 lat. Jak powiedziała sama przewodniczka, aż dziw bierze, że nie zniszczyli ich ani Rosjanie ani Turcy w czasie okupacji. Może sami byli pod ich wrażeniem? Niestety nie można było robić zdjęć wewnątrz, ale jak ktoś jest zainteresowany to znajdzie zdjęcia wnętrza na Internecie. Niżej jednak zdjęcie z zewnątrz.

kościół Boyana 2

Cerkiew to jednak dopiero początek. Chętni mogą udać się w dalszą drogę górską trasą. Około 5 kilometrów, których celem jest wodospad.

Czytaj resztę wpisu »

Ostatnio naszła mnie myśl o napisaniu paru słów o języku bułgarskim. Jak to jest tutaj jeżeli kompletnie się go nie zna (jak w moim przypadku), czy są jakieś kursy językowe itd. Sam język jest stosunkowo trudny, zwłaszcza jeśli ktoś nigdy wcześniej nie miał styczności z rosyjskim (również jak ja), w którym spokojnie można się tu dogadać. Na wielu tutejszych produktach są zresztą opisy tylko w języku bułgarskim i właśnie rosyjskim. Jeżeli chodzi o podobieństwo z polskim to jest niewielkie, jedynie jeżeli chodzi o poszczególne słowa (jak Nazdravie!), ale to można napisać prawie o każdym z języków.

O ile nie studiuje się filologii bułgarskiej to stosunkowo ciężko jest nauczyć się w Polsce tego języka. No chyba, że poprzez kurs w jednej ze szkół językowych. Przed swoim przyjazdem tutaj szukałem różnego rodzaju podręczników do nauki bułgarskiego napisanych specjalnie dla Polaków. Skutek tych poszukiwań był niemalże zerowy, zwłaszcza jeśli mówić o pozycjach w miarę współczesnych. Jedną taką książkę jednak znalazłem, „Zwięzły kurs języka bułgarskiego (Говорите ли български?)” Sabiny Radewy. Książka niestety dość stara, bo wydana w roku 1970, ale dla chcącego nic trudnego i spokojnie można się z niej sporo nauczyć. Jeżeli ktoś z was jest nią zainteresowany, to spokojnie mogę ją przesłać drogą mailową w postaci pdf-u, wystarczy odezwać się w komentarzu pod tym wpisem 😉 Ja jestem jednak zbyt leniwy, żeby w ogóle do niej na dłużej zajrzeć 😀

79f8105d3b976887347f823ab511dd27

Czytaj resztę wpisu »

Początek marca to w Bułgarii nie tylko czas radości związany z nadchodzącą wiosną i świętem Baby Marty, o którym pisałem niżej. To również obchody Dnia Niepodległości. 3 marca roku 1878 na mocy porozumienia pomiędzy Turcją, a Rosją powstała Wielka Bułgaria. Podobnie jak w Polsce 11 listopada, dnia tego na ulicach jest mnóstwo policji, żołnierzy, a na oknach powiewają narodowe flagi. Świętowanie niepodległości miało miejsce oczywiście przede wszystkim w centrum Sofii. Samej defilady jednak niestety nie widzieliśmy z powodu zbyt dużej ilości ludzi…

482808_4684460706362_1522110357_n

Nas do centrum przyciągnęło jednak co innego. Tutejszy ESN postanowił bowiem zrobić grę miejską o nazwie „Get Lost in Sofia” właśnie 3 marca.

Czytaj resztę wpisu »

Dziś w Bułgarii mamy wyjątkowy dzień. 1 Marca obchodzi się tu święto Baby Marty. Stąd też wyjątkowo tytuł mojego wpisu jest dziś w języku bułgarskim, dosłownie oznacza on „Szczęśliwej Baby Marty”.

Kim jest jednak owa Baba Marta? Otóż jest to mityczna postać, która jak wierzą miejscowi ludzie, kończy okres zimy i daje początek długo wyczekiwanej wiośnie. Przedstawiana jest ona jako starsza kobieta, która często ulega znacznym zmianom nastroju (to akurat nic dziwnego, wszak to kobieta!). Gdy jest zadowolona, to w Bułgarii jest ciepło, a gdy zdenerwowana, to jak nie trudno się domyślić wraca zima.

Martenitsa_magnolia

Z dniem tym wiąże się również bardzo piękna, praktykowana tutaj przez setki lat tradycja. Znajomi, przyjaciele, zakochani czy po prostu członkowie rodziny, kupują sobie nawzajem czerwono-białe wstążeczki. Są one symbolem zdrowia oraz szczęścia i zapowiadają rychłe nadejście wiosny.

Czytaj resztę wpisu »

Napisz

Masz jakieś pytania?
Coś cię nurtuje?
Chcesz dodać na bloga coś swojego, albo przeczytać o czymś konkretnym?

Śmiało, pisz:
mat.wcislo@gmail.com

Odwiedziny

  • 20,631 wyświetleń

Wprowadź swój adres mailowy, aby być na bieżąco, i otrzymywać na swoją skrzynkę pocztową powiadomienia o nowych wpisach (TO NIE SPAM).

Polecane Blogi

Not Another Showman

The world doesn't need another showman.

Mój Erasmus we Francji

Jakosc podrózy mierzy sie w liczbie poznanych przyjaciól, a nie przejechanych kilometrach – Tim Cahill

Kretsche's Blog

Just another WordPress.com site

Blog ESN UEK

Chcesz wyjechać na wymianę zagraniczą, ale nie wiesz gdzie? Dzięki Blog ESN UEK decyzja będzie znacznie łatwiejsza!

duże Be

Just another WordPress.com site