Ostatni swój wpis zakończyłem zdjęciem gór, a ten będzie im poświęcony w całości🙂. Zważywszy na całkiem niezłą pogodę postanowiliśmy udać się całą grupą na Vitoshę, bodaj najwyższą górę z otaczającego Sofię masywu. Śniegu w przeciwieństwie do miasta po kolana, a pogoda idealna do jeżdżenia na nartach, ale nie w tym celu się tam udaliśmy, chociaż pod koniec i tak trochę pozjeżdżaliśmy. Zaczęło się przyjemnie, 20 minut w wyciągu, który znacznie skrócił nam drogę. W końcu nie mamy całego dnia na chodzenie po górach! Erasmusi muszą przecież znaleźć czas, żeby wieczorem napić się piwa😀

DSC_0018


Jakość zdjęć jest tragiczna, ale już chyba zdążyłem do tego przyzwyczaić…😉 Wracając, w Polsce całkiem często zdarza mi się chodzić po górach, ale muszę przyznać, że to podejście, a szczególnie ostatni kilometr, było stosunkowo ciężkie. Dodatkowo warunki nie były najlepsze do takiej wspinaczki. Było ślisko i całkiem zimno, ale udało się wejść na szczyt i napić się czegoś ciepłego w tamtejszym schronisku na wysokości 2290 metrów nad poziomem morza. Trochę przeszkadzała mgła, bo momentami nie było kompletnie nic widać. Na szczęście wracając trochę się rozrzedziło i mogliśmy pooglądać góry wokół.

DSC_0022

Droga powrotna nie była już jednak taka spokojna. Zachciało nam się wracać na skróty i postanowiliśmy przejść jakiś kilometr straszną stromizną gdzie śniegu było po kolana. Jeśli się w niego nie zapadliśmy albo na nim nie ślizgaliśmy to co raz ktoś lądował na tyłku😀 Kompletna głupota zważywszy na to, że komuś mogło się coś stać, ale na szczęście cało dotarliśmy na dół stoku i zadowoleni odstaliśmy swoje w kolejce do wyciągu na drogę powrotną. W tym momencie pozdrowię jeszcze miejscowych narciarzy, którzy widząc bandę ludzi chcących skrócić sobie szlak w taki sposób odpowiednio nas pokierowali i nawet eskortowali do samego końca🙂

DSC_0020

Na pewno jeszcze na Vitoshę wrócimy. Ale wtedy będzie już cieplej. Strzelam w koniec kwietnia albo maj. Podobno jak jest ładna pogoda to można zobaczyć nawet masyw górski znajdujący się w Serbii. Także do zobaczenia… A dzisiejsza wyprawa to póki co najlepszy typowo turystyczny moment tego wyjazdu.

DSC_0023

Na koniec jeszcze wyjątkowo fajne zdjęcie, które znajoma wrzuciła parę dni po wycieczce…🙂

823389_10200484706467495_1803373134_o