You are currently browsing the monthly archive for Styczeń 2013.

Przemierzając zaułki lokalnego marketu naszym oczom ukazał się widok wyjątkowy. Udało nam się znaleźć prawdziwy relikt z czasów PRL-u w Polsce, Żytnią Wódkę!

CAM00027

No cóż, żytnia może i w smaku nie jest najlepsza, ale nie zapominajmy, że wódka nie ma smakować! A jak nam smakuje to… to możemy mieć już mały problem z alkoholem 🙂

Żytnia to nie wszystko. Polski Sobieski również jest bardzo łatwo dostępny. Cena? Przystępna. Za 0,7 Żytniej około 13-14 złotych,  jeszcze nie mieliśmy okazji jej tutaj spróbować, ale na pewno w najbliższym czasie to zrobimy… A co do wspomnianego już Sobieskiego to wydaje nam się, że tutaj smakuje o wiele lepiej niż w Polsce, to tak odnosząc się jeszcze do ostatniej imprezy.

Polski alkohol to nie wszystko.  Można tu znaleźć naprawdę wiele polskich produktów, to stosunkowo ważne dla osób, które będąc za granicą lubią wspierać polski produkt.

Na dziś to chyba tyle. Teraz wracamy do Zagoreczki… 😉

Reklamy

Po prawie całej dobie spędzonej w autokarze w końcu zawitaliśmy do Sofii. O samej podróży nie ma co dużo mówić. Bywało ciężko, zwłaszcza porą nocną. Drogi w Rumunii dawały się we znaki i uporczywie nie dawały spać. Problemem była też bariera językowa. Linie autobusowe bułgarskie, kierowcy bułgarscy, nawet zdecydowaną większość pasażerów stanowili Bułgarzy. Cóż, rozumieliśmy to co najważniejsze, a co słychać było co około 4 godziny: „20 minut odpoczywki”! Najwyższa pora zacząć uczyć się języka, bo tutaj na miejscu też nic nie rozumiemy, a o dziwo ludzie nie imponują znajomością angielskiego…

Sofia powitała nas najlepiej jak mogła. 21 stycznia i temperatura powyżej 10 stopni. Dla nas to niemalże wiosna! A wrażenie potęguje fakt, że żegnając Katowice na termometrze było około -3, -5 stopni… Samo miasto jednak nie robi wielkiego wrażenia. Nie ma tu drapaczy chmur, ani budynków rodem z Madrytu czy Paryża. Przejawia ona (dop. Sofia) jednak cechy typowej stolicy. Jest wielka, zatłoczona i pełna taksówek, których kierowcy tylko czyhają na okazję, żeby wycyckać turystę na parę lew. Ma na pewno swój urok, swoją magię, którą trzeba po prostu odkryć. Przynajmniej ja mam nadzieję, że już niedługo będzie mi to dane 🙂

Czytaj resztę wpisu »

Jako, że post ten będzie moim pierwszym na tym blogu, to chciałbym napisać dosłownie parę słów o jego przeznaczeniu i o tym dlaczego postanowiłem go założyć.  No to zaczynamy. Jestem studentem z Katowic, który od jutra będzie mógł mówić: „Sorry… I’m Erasmus”. Tak jest, wyjazd na stypendium Erasmusa to naprawdę fantastyczna sprawa, i mimo tego, że cała przygoda jeszcze przede mną, to nie spotkałem się wśród swoich znajomych z żadną negatywną opinią. Kto był, ten oddałby wiele, żeby wyjechać po raz drugi.

Składając wniosek o swój wyjazd nie przypuszczałem, że ostatecznie będzie mi dane spędzić te pół roku akurat w Bułgarii. Jest w tym trochę przypadku, ale zagłębiając się przed wyjazdem we wszelkie informacje odnośnie Sofii przekonałem się, że trafiłem całkiem dobrze. Szczególnie jeżeli chodzi o życie studenckie. No dobra, ale wyjazd taki to przecież nie tylko zabawa. W końcu z założenia jedziemy się uczyć!

Dlaczego postanowiłem założyć tego bloga? Cóż, odpowiedź jest bardzo prosta. Takich rzeczy brakuje. Taki blog to chyba najlepsze źródło informacji dla kogoś kto chce, lub planuje wyjechać. Może nawet  po przeczytaniu kilku wpisów ktoś zechce jechać właśnie do Sofii. Tego sobie życzę. Jeżeli znajdzie się choć jedna osoba, która znajdzie w przyszłości tego bloga i dzięki niemu spodoba się jej idea Erasmusa to uznam, że było warto.

Czytaj resztę wpisu »

Napisz

Masz jakieś pytania?
Coś cię nurtuje?
Chcesz dodać na bloga coś swojego, albo przeczytać o czymś konkretnym?

Śmiało, pisz:
mat.wcislo@gmail.com

Najbardziej popularne

Odwiedziny

  • 21,160 wyświetleń

Wprowadź swój adres mailowy, aby być na bieżąco, i otrzymywać na swoją skrzynkę pocztową powiadomienia o nowych wpisach (TO NIE SPAM).

Polecane Blogi

Not Another Showman

The world doesn't need another showman.

Mój Erasmus we Francji

Jakosc podrózy mierzy sie w liczbie poznanych przyjaciól, a nie przejechanych kilometrach – Tim Cahill

Kretsche's Blog

Just another WordPress.com site

Blog ESN UEK

Chcesz wyjechać na wymianę zagraniczą, ale nie wiesz gdzie? Dzięki Blog ESN UEK decyzja będzie znacznie łatwiejsza!

duże Be

Just another WordPress.com site